W międzyczasie wygraliśmy jeszcze kilka meczów lidze, z Biker Mice, Spójnią, Rottwailers, Chittkickers (What A Bad Team, wygraliśmy z nimi do 0!) i Dahlia Ballers. Ale najważniejsze w tym okresie były mecze z mistrzem Ligi Australijskiej (najmocniejsza na świecie), Albany Dhawks. 63 dnia zagraliśmy u siebie i zaczęliśmy od mocnego uderzenia, 34-26 w Q1 (trafiliśmy atak na atak). Q2 to popis defensywy, u nas Rafał S., u rywali Iron Fist i Shao Khan, w efekcie remis 22-22. Q3 znów wyrównana, ale przegrana 45-46. Świetny występ Toma, ale nie popisał się Martin. W Q4 najlepszy strzelec rywali, Anko Luisenbarn opadł z sił a Grande zagrał świetnie przeciwko Black Tigerowi, dzięki czemy wygraliśmy wysoko, 27-8 i 128-102 w całym meczu. 5 dni później rewanż zapowiadał się ekscytująco, i taki był w rzeczywistości. Gospodarze zaczęli od huraganowych ataków, my odpowiedzieliśmy tym samym. Q1 to popis strzelców, Luisenbarna i Grande, a wynik 25-21 dla Albany. W Q2 Tom świetnie zaatakował, a Scorpion wydarł kilka piłek Greedy Mutantowi, dzięki czemu odrobiliśmy część strat i do przerwy przegrywaliśmy tylko 1 punktem 49-50. W Q3 kiepsko trafił Reggie Miller Enderus (na Black Tigera) ale Scorpion (w obronie) i Gibbon (w ataku) odrobili straty i przed ostatnią częścią na tablicy widniał remis 68-68. W Q4 znowu trafiliśmy atak na atak, ale tym razem szczęście uśmiechnęło się do nas i wygraliśmy 2 punktami, 90-88. Awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów stał się faktem. Jak przejdziemy jeszcze tą rundę to będą o nas pisać na www.focusdep.com
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment