Chyba nieco rozprężenia przyszło po ostatnim meczu z Lechem bo w kolejnych spotkaniach męczyliśmy się niemiłosiernie. Jeszcze z Morpork i Last Warriors wygraliśmy lekko, łatwo i przyjemnie ale następny mecz, w Royalu, niespodziewanie, był bardzo emocjonujący. Z młodą drużyną Inferno Danish Zone wygraliśmy tylko 117-111 po zaciętej końcówce. Kolejne mecze w lidze też przyniosły zaskakująco dużo emocji. Z rezerwami Lecha wygraliśmy 105-80 a z Californią 150-139 tylko dzięki bardzo dobrej 1 kwarcie. Potem kolejny dreszczowiec w Royalu, z Bloemfontein White Tigers 124-95 (wynik wysoki ale zadecydowała ostatnia kwarta). Chyba się nieco opamiętaliśmy bo potem łatwe zwycięstwa z drużynami Jopka, Endera i Doktora i luzik w Pucharze Polski. Znów trudny mecz, z Insanem ale wygrany przekonująco 164-138 i odpoczynak w meczach z BK Strenchi (w Royalu), Kołobrzeg Devils i Gorzów Wlkp Warriors (w lidze) i z Bikerem w Pucharze Polski. Serię łatwiejszych spotkań zakończyło zwycięstwo w Royalu 130-101 z Dynasty Warriors. Mecz nie był szczególnym wydarzeniem ale zapewnił nam 1 miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Jak nam dalej pójdzie napiszę potem a tymczasem zapraszam na www.talkdep.com
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment