Rewanż ze Spanish Nr 1 był czystą formalnością. Zmiażdżyliśmy rywali 159-111 i nie ma co się za bardzo o tym meczu rozpisywać. Dzięki temu awansowaliśmy do ćwierćfinału i mogliśmy zagrać z najlepszą drużyną ligi niemieckiej, Herne Fighters. Zaczęło się bardzo równo, rywal zaskoczył nas ustawieniem stealera na centrze i przez to nie mogliśmy wykorzystać pełni potencjału Devastatora, który na kilka spotkań dołączył do drużyny. Nam udało się zatrzymać najlepszego strzelca rywali, Juliusa Holmesa i dzięki temu 1 kwartę minimalnie wygraliśmy 40-37. 2 kwartę z kolei minimalnie wygrali goście, 41-39, przez co po 1 połowie prowadziliśmy tylko 1 punktem, 79-78. W 3 kwarcie zagraliśmy już dużo lepiej w obronie dzięki czemu wygraliśmy tą odsłonę 45-31 i prowadziliśmy w całym meczu 124-109. Ostatnia kwarta to popis Ichiro i Samuraia a wynik 168-142 dał nam spory spokój przed rewanżem. Tam wszystko znajdzecie: www.cyberdunk.com
Thursday, March 19, 2009
Saturday, March 14, 2009
Lech Front - puchar 9/59
W półfinale Pucharu Polski trafiliśmy na jedyną drużynę, która nas pokonała w tym sezonie, czyli Lecha. Liczyłem na udany rewanż, niestety zawiodłem się i to bardzo. Przegraliśmy ten mecz 135-162 będąc drużyną wyraźnie słabszą przez cały mecz. O ile atak spisał się poprawnie to na całej linii zawiodła obrona. Nie ma co się za bardzo rozpisywać o tym meczu bo niewiele interesującego tam się działo. Jak kto ciekawy to niech sam sobie sprawdzi na www.cyberdunk.com
Spanish Nr 1 9/57
Po meczu z Torpedami mieliśmy kilka łatwiejszych spotkań zakończonych rewanżem w hali w Avezzano. Nie wygraliśmy wysoko, bo tylko 171-163 ale skupiliśmy się przede wszystkim na utrzymaniu przewagi z pierwszego meczu i to nam się udało. Świetną partię w obronie rozegrali przede wszystkim Kosunio Niewiadomek i Horn Warrior, a w ataku Reggie Killer, Undertaker i ozywiście Oscar Robertson. Następne mecze były tylko niewiele trudniejsze. Wygraliśmy m.in. z California Wildcats, Insane Team i Makaveli's Revenge. Skala trudności była coraz większa a jej zwieńczeniem był mecz w kolejnej rundzie Pucharu Focusdepa, ze świetną hiszpańską ekipą, Spanish Nr 1. Mecz rozpoczął się dla nas wyśmienicie, bo 1 kwartę wygraliśmy aż 46-23. W obronie wyśmienicie zagrali Kosunio i Mr Ichiro a w ataku bezbłędni byli Robercik i Undertaker. Potem było nieco gorzej, co prawda 2 kwartę również wygraliśmy 36-32 ale oprócz bardzo dobrej gry Horn Warriora i Toma Leskieiry mieliśmy przeciętną postawę Seby i Agianisa. 3 kwarta potoczyła się dla nas fatalnie, przez co straciliśmy sporo z naszej bezpiecznej (wydawałoby się) przewagi. W obronie nie dali rady Scorpion i Martin Leskieira a w ataku tym razem nie popisał się Undertaker. Kwarta zakończyła się naszą porażką 32-45 i przed ostatnią częścią gry wynik brzmiał 114-100. 4 kwarta znów na styku, ale jednak przegrana 34-36. Dobrze poradził sobie w obronie Kosunio ale tym razem w ataku nie dał rady Tom i z solidnej zaliczki po 1 kwarcie, przed rewanżem zostało nam tylko 12 punktów. Cały mecz zakończył się wynikiem 148-136. Więcej na www.talkdep.com
Monday, March 9, 2009
Avezzano Torpedos 9/46
Po ostatniej porażce było jeszcze wymęczone zwycięstwo z rezerwami Lecha (140-130), dwa nadspodziewanie ciężkie boje z agentyńskim Team Chemistry (152-131 i 141-136) i pewne zwycięstwa z California Wildcats (172-121) i Biker Mice From Ur Anus (140-87). I wreszcie nadszedł długo oczekiwany sprawdzian w Pucharze Focusdep, z Avezzano Torpedos. Mecz jak się okazało nie był spacerkiem ale wygraliśmy dość pewnie 158-132 a rozstrzygająca była pierwsza polowa, którą wygraliśmy 84-58. Świetnie w ataku zagrał Undertaker, w obronie dobrze spisali się Horn Warrior i Kosunio Niewiadomek a na tablicach rządził Seba. Po przerwie już tylko kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku i dowieźliśmy bezpieczną przewagę do końca. Kiedyś napiszą o nas na http://www.focusdep.com/
Sunday, March 8, 2009
Lech Front 9/33
Ze zwycięstwa z WBN cieszyliśmy się całe... 2 dni. Już 2 dni później graliśmy kolejny mecz z kandydatem do tytułu, Lech Front. Mimo, że wygraliśmy 2 kwarty, 1 zremisowaliśmy a 1 przegraliśmy to jednak zeszliśmy z parkiety pokonani. 1 kwartę zaczęliśmy od dobrej gry Ichiro, Toma a przede wszystkim Agianisa. Wystarczyło to, żeby ją zremisować 38-38. 2 kwarta to znów walka punkt za punkt i nieznaczne nasze zwycięstwo, 34-30 i 72-68 po przerwy. Nasz dramat rozpoczął się w 3 kwarcie, gdzie grają atak na atak przegraliśmy aż 28-43. 100-111 przed ostatnią kwartą nie zwróżyło nam sukcesu. Niestety tak się też stało, mimo, że wygraliśmy tą odsłonę 36-32 to jednak cały mecz zakończył się naszą porażką 136-143. http://www.talkdep.com/
Mecz z Makaveli's 9/18
Zanim doszło do pamiętnego meczu z WBN rozegraliśmy świetny mecz z innym pretendentem do mistrzostwa, Makaveli's Revenge. Byłem przed tym spotkaniem pełen obaw, bo managerem tego zespołu jest Hellboy, Mistrz Świata z reprezentacją Polski, ale mecz od samego początku przebiegał pod nasze dyktando i wynik 164-127 nie pozostawił złudzeń, kto jest lepszy. Już 1 kwartę, gdzie trafiliśmy atak na atak wygraliśmy 46-34. Świetnie spisali się w niej Oscar Robertson (4 przechwyty i 2 bloki) i Bart Grabowski (wymusił aż 4 faule). 2 kwarta to też atak na atak i nasze zwycięstwo 44-38. Tutaj też nasi strzelcy byli lepsi od strzelców rywala. Grande Seba Hill zaliczył 5 przechwytów a Tom Leskieira wymusił 6 fauli. Do przerwy prowadziliśmy już 90-72 i wszyscy spodziewali się frontalnego ataku gospodarzy. Nic takiego nie mialo jednak miejsca. W 3 kwarcie strzelcy zagrali przeciwko obrońcom i nie dało się już zdobywać tyle punltów. Nie przeszkodziło nam to jednak wygrać 36-19. O tak wysokim zwycięstwie przesądziła świetna gra Oscara Robertsona (18 punktów) i Scorpiona (14 przechwytów i 8 punktów). Przed ostatnią kwartą prowadziliśmy już 126-91 i nic nie moglo nam już odebrać zwycięstwa. Wygraliśmy jednak i ją, 38-36 a cały mecz 164-127. Graczem meczu został Oscar Robertson i zasłużył, żeby zaistnieć na tej stronie: http://www.focusdep.com/
Subscribe to:
Posts (Atom)