Grzyb w szatni, brak ciepłej wody pod prysznicem, odpadający tynk z sufitu, przenikliwe zimno i prawie 90 tysięcy wrogo nastawionych kibiców, krzyczących, plujących, wyzywających, rzucających butelkami po tanich winach i bijących się nawzajem. Jeśli potraficie sobie to wyobrazić (a wątpię) to wiecie przez co musiał przejść mój zespół w meczu we Włocławku z tamtejszym Basket Nation. Zawodnicy dali z siebie wszystko, ale kiedy zobaczyłem Wallego B Free w zakrwawionym podkoszulku czy Lucifera Magnata toczącego pianę z ust to sam chciałem wybiec z hali i wracać na piechotę do cywilizacji. Tym bardziej chwała moim zawodnikom, że potrafili stawić czoło takiemu rywalowi. Niestety, już 1 kwarta pokazała, kto musi ten mecz wygrać. Przy ogromnej pomocy sędziów, gospodarze wypracowali sobie 15-punktową przewagę i utrzymali ją do końca meczu.
Wychodząc z hali po meczu Seba Rzeszow powiedział: "It's not over yet". Niech to będzie naszym mottem na dalszą część sezonu. Tradycyjnie zapraszam na: http://www.talkdep.com/
Wychodząc z hali po meczu Seba Rzeszow powiedział: "It's not over yet". Niech to będzie naszym mottem na dalszą część sezonu. Tradycyjnie zapraszam na: http://www.talkdep.com/
No comments:
Post a Comment