Friday, January 11, 2008

No one shall pass!

Dziś muszę napisać coś, co ma podnieść na duchu mojego zawodnika, dodać mu sił do morderczej walki i natchnąć do zwycięstw w końcówce sezonu. Bloki! 2 ostatnie mecze wyglądały w moim wykonaniu tak, jak chciałbym, żeby wyglądał cały sezon.
2 dni temu graliśmy z drużyną Włocławek Basket Nations. Mecz wygrany dość pewnie, ale odczuwałem przed nim dreszczyk emocji, a to z powodu rywala występującego na tej samej pozycji co ja. Sławek 'sek' Siemianowski. Polak, value 41,8, mój rywal do miejsca w reprezentacji Polski. Rezultat? Po I kwarcie miałem 8 punktów (na 7 rzutów 2 niecelne i 2 spudłowane z 8 wolnych), 5 zbiórek i .... 6 bloków!, 1 faul na koncie. Rywal miał 4 punkty (przy 12 rzutach!), 3 asysty, 1 blok, 4 zbiórki i 4 faule. No i kto wygrał?
Później zagrałem już na luzie i nie popisałem się przy innym rywalu (0/4 skuteczność, 3 asysty, 1 zbiórka), ale wynik był już wtedy ustalony. Co prawda pewien obserwator tego meczu powiedział, że rywal był "cienki jak d.. węża", ale ja i tak jestem dumny z tego występu. 6 bloków to był rekord mojej kariery, ale.... nie utrzymał się długo. Po 24 godzinach graliśmy mecz z najsłabszym w lidze TK Włocławek. Nie podniecam się zbytnio tym, że nieźle zagrałem, bo rywale rzeczywiście nie byli wymagający, ale popatrzcie sami: 20 punktów, 5 asyst, 3 przechwyty, 9 zbiórek i..... 9 bloków! Jak tak dalej pójdzie to będę miał najwięcej bloków lidze. Eeeech, nie mogło tak być od początku sezonu? Dla czegoś takiego warto grać w tę grę http://www.cyberdunk.com/

Wednesday, January 9, 2008

Finał Pucharu Polski

No i stało się! Mecz się odbył. Niestety, nie mam dobrych wiadomości dla wielbicieli AZ Fatheads i mojego gracza Seba Rzeszow (jak zwykle zachęcam do wzięcia udziału w grze).
Piotr Wionczyk, czyli manager drużyny BLACK SUNS wykazał się nie lada zmysłem taktycznym i wykorzystał wszystkie atuty swojej drużyny. Tom Leskieira zagrał fantastyczny mecz, wyfaulował naszego najlepszego strzelca już w I kwarcie, w ataku zdobył aż 47 punktów i 17 asyst a w defensywie zaliczył aż 5 przechwytów. Myślę, że to był główny powód ich zwycięstwa. Mnie także nie udało się zabłysnąć w tym meczu. Wionczyk wystawił przeciwko mnie centra, Maxa Estrellę. Okazał się on być bardzo trudnym przeciwnikiem i nie pozwolił mi poszaleć. Udało mi się zdobyć w tym meczu tylko 8 punktów przy skuteczności 2/9, czyli słabo. Spośród tych 7 niecelnych rzutów przy 2 byłem faulowany i wszystkie 4 osobiste wykorzystałem. Można więc napisać, że skuteczność miałem 4/9 (mimo wszystko słabo, Max przeciwko mnie miał 5/6). Bardziej martwi mnie jednak słaba postawa w defensywie. Zaliczyłem tylko 1 blok, 1 zbiórkę i 0 przechwytów, a dodając do tego skuteczność mojego rywala, przyznałbym sobie za ten występ kiepską notę.
Uzupełnieniem moich statystyk z tego meczu są 4 asysty (w miarę nieźle) i 2 straty (muszę nad tym popracować). Mam nadzieję, że uda nam się odegrać w lidze i w kolejnych meczach mój gracz i reszta drużyny pokaże się z lepszej strony. O tym, jak boleśnie niektórzy gracze przeżyli tę porażkę przeczytacie na http://www.talkdep.com/

Tuesday, January 8, 2008

Nowi zawodnicy

Dawno nie pisałem nic, więc chyba warto nadrobić zaległości. Z chęcią napisałbym coś o Focusdepie (oczywiście ze względu na punkty), ale nie wiem, co mogę o nim napisać, dlatego wpadłem na pewien pomysł i napiszę o moich nowych graczach a wstawię tylko linka i będzie wporzo.
Skorzystałem ze świątecznej promocji i do mojego podstawowego gracza, czyli Seba Rzeszow dołączyli jego dwaj młodsi braciszkowie, czyli Seba Wallace a przede wszystkim Mauro Cantoro (jeśli klikniesz na niego, możesz dołączyć do gry).
Seba Wallace gra w tej chwili na pozycji Centra w drużynie Taian Winners w V Lidze Chińskiej i mimo, że nie jest tam podstawowym zawodnikiem, został wczoraj wybrany graczem meczu. Oczywiście jestem z niego dumny i myślę, że niedługo zadomowi się w pierwszej piątce swojego zespołu.
Drugi zawodnik, czyli Mauro Cantoro nie gra w tej chwili w żadnym klubie. Ale myliłby się ten, kto pomyślałby, że nie gra, bo jest słaby. W drafcie został wybrany przez zespół Polskiej III Ligi Barcin Creepy Polack Clowns i od razu został tam podstawowym obrońcą. Niestety jest to klub zarządzany przez komputer i w związku z tym manager jest bardzo nieprzewidywalny. Zdarzało się, że w składzie zamiast niego występował dużo słabszy zawodnik komputerowy. Nie mogłem na to pozwolić, ponieważ Mauro jest talentem czystej wody i aby się rozwijać musi dużo grać. Kupił go do swojej drużyny Wrocław Basket Club manager Kris. Po pierwszych treningach był zachwycony postawą Mauro, ale nieprzychylność podstawowych zawodników z Wrocławia, bojących się utraty miejsca w składzie, doprowadziła do zwolnienia mojego gracza. Nie ma jednak tego złego, co by nie wyszło na dobre, ponieważ dzięki temu Mauro może się skupić na turniejach 1 na 1.
W takim właśnie turnieju odniósł swój największy dotychczasowy sukces. 47 dnia sezonu 4 Mauro Cantoro pokonał 10 rywali (wszyscy byli teoretycznie lepsi od niego) i wygrał turniej w Rydze. Mam nadzieję, że do końca sezonu uda mu się wygrać jeszcze jakiś turniej a od nowego sezonu poszukam mu naprawdę dobrego zespołu.
Prawdopodobnie jutro znowu coś napiszę, bo dziś wieczorem arcyważny i arcyciekawy mecz. Finał Pucharu Polski: AZ Fatheads - BLACK SUNS
Na zakończenie zgodnie z zapowiedzią link do Focusdepa: http://www.focusdep.com/